Usunięcie abonamentu RTV, zaproponowane w poselskim projekcie ustawy, oznacza zniesienie obowiązku jego opłacania. Do tej pory abonament był podstawą finansowania publicznych mediów w Polsce. Zgodnie z nowymi założeniami, rezygnuje się z pobierania opłat od osób posiadających radio czy telewizor.
Najważniejszą zmianą jest nie tylko likwidacja abonamentu, ale także wprowadzenie nowego modelu finansowania. W myśl projektu Telewizja Polska i Polskie Radio otrzymywałyby środki bezpośrednio z budżetu państwa, co oznacza radykalną modyfikację sposobu utrzymania tych instytucji.
W rezultacie koszty utrzymania mediów publicznych przestałyby spoczywać na pojedynczych użytkownikach, a obciążenie rozłożyłoby się na wszystkich podatników. Proponowane rozwiązanie zakłada, że dotychczasowy system, szeroko krytykowany za niedoskonałości, zostanie zastąpiony przez centralne finansowanie, które mogłoby zapewnić większą stabilność dla TVP i Polskiego Radia.
Projekt ustawy jest odpowiedzią na wieloletnie trudności z ściągalnością opłat oraz wątpliwości dotyczące odpowiedzialności za ich ponoszenie. Likwidacja abonamentu zakończy funkcjonowanie systemu ocenianego jako przestarzały i niedostosowany do współczesnych sposobów korzystania z mediów.
Jednocześnie warto podkreślić, że propozycja budzi również obawy dotyczące niezależności publicznych nadawców, gdyż finansowanie z budżetu może wiązać się z presjami politycznymi. Ponadto pojawiają się pytania o to, jak zwiększone wydatki wpłyną na stan finansów państwa.
Dlaczego Ministerstwo Finansów sprzeciwia się likwidacji abonamentu RTV?
Ministerstwo Finansów stanowczo sprzeciwia się zniesieniu abonamentu RTV, wskazując na kilka kluczowych argumentów.
- utrzymanie stabilnego finansowania mediów publicznych,
- brak konkretnych analiz dotyczących pokrycia kosztów mediów po likwidacji abonamentu,
- ryzyko poważnych strat dla budżetu państwa,
- konieczność gruntownej przebudowy systemu pobierania opłat,
- zagrożenie finansowej autonomii mediów publicznych,
- potencjalne zwiększenie ingerencji politycznej w działalność mediów.
Resort zwraca uwagę na propozycję finansowania mediów z budżetu państwa, która według niego zwiększy presję na wydatki publiczne. Jednocześnie podkreśla, że brak jest wyraźnych danych dotyczących skali tych wydatków.
Koszty utrzymania telewizji publicznej i Polskiego Radia całkowicie spoczną na administracji centralnej, co może prowadzić do szacowanych wysokich kwot, jeśli nie pojawią się nowe źródła przychodów lub nie zostaną ograniczone inne wydatki.
Ministerstwo wskazuje też, że abonament, mimo problemów z ściągalnością, był stosunkowo przewidywalnym źródłem wpływów. Natomiast finansowanie uzależnione od decyzji budżetowych utrudni długoterminowe planowanie funkcjonowania mediów publicznych.
Dodatkowo, zmiana systemu wiąże się z koniecznością przebudowy poboru opłat, co generuje dodatkowe wydatki i wyzwania organizacyjne w fazie przejściowej. Nowa koncepcja nie zawiera mechanizmów gwarantujących, że mediom publicznym nie zabraknie funduszy w przyszłości.
Ministerstwo podkreśla, że obecny model zapewnia mediom publicznym finansową autonomię, chroniąc je przed wpływem bieżących decyzji polityków. Przeniesienie finansowania pod pełną kontrolę państwa mogłoby zwiększyć ryzyko politycznej ingerencji w ich działalność.
W jaki sposób Ministerstwo Finansów uzasadnia swój sprzeciw wobec projektu ustawy?
Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku sprzeciwu wobec zniesienia abonamentu RTV, powołując się na szczegółowe analizy i prognozy budżetowe. Według resortu, likwidacja abonamentu oznaczałaby dla państwa stratę rzędu 2,5–3 miliardów złotych rocznie, które trzeba byłoby uzupełnić z innych źródeł.
W oficjalnym stanowisku ministerstwo zwraca uwagę na brak kompleksowej oceny skutków finansowych projektu. Podkreśla, że autorzy nie uwzględnili:
- wydatków związanych ze zmianą systemu finansowania,
- kosztów likwidacji obecnych mechanizmów poboru opłat,
- jednorazowych nakładów wdrożeniowych, które mogą sięgnąć 150 milionów złotych w okresie przejściowym.
Wątpliwości budzi także model przekazywania środków budżetowych mediom publicznym, który nie przewiduje dostosowywania kwot do realiów ekonomicznych. Zdaniem ministerstwa, skutkowałoby to po kilku latach istotnym niedofinansowaniem nadawców i pogorszeniem ich kondycji finansowej.
Ministerstwo odnosi się także do doświadczeń innych krajów europejskich, wskazując na:
- wzrost wydatków publicznych na media o 17% w Finlandii w ciągu trzech lat po podobnej reformie,
- konieczność wprowadzenia dodatkowych podatków sektorowych w Czechach, by zrównoważyć niedobory finansowe.
Te przykłady obrazują ryzyko wzrostu kosztów po likwidacji abonamentu.
Dodatkowo, powracają wątpliwości dotyczące kontroli nad funduszami publicznymi. Ministerstwo zwraca uwagę na brak:
- jasnych kryteriów przydziału środków,
- przejrzystych mechanizmów nadzoru nad ich wykorzystaniem,
- czego skutkiem może być nieefektywne gospodarowanie środkami publicznymi.
Wśród argumentów pojawia się również aspekt zobowiązań prawnych wobec nadawców publicznych. Analizy wskazują, że abonament RTV pełni rolę nieformalnej umowy społecznej, a jego zniesienie bez stabilnych alternatyw finansowych może wywołać protesty instytucji krajowych i międzynarodowych.
Ministerstwo podkreśla również konieczność długofalowego planowania finansowania mediów publicznych. Oparcie ich budżetu wyłącznie na corocznych decyzjach budżetowych utrudnia rozwój techniczny i programowy, co stawia nadawców publicznych w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej na dynamicznie zmieniającym się rynku medialnym.
Dlaczego Ministerstwo Finansów obawia się o stabilność finansową mediów publicznych?
Ministerstwo Finansów wyraża poważne zaniepokojenie przyszłością finansową mediów publicznych, opierając swoje stanowisko na kilku istotnych argumentach gospodarczych. Obecny system finansowania poprzez abonament RTV, mimo licznych niedoskonałości, zapewnia TVP i Polskiemu Radiu regularne oraz przewidywalne wpływy, które nie są bezpośrednio uzależnione od decyzji budżetowych podejmowanych przez polityków każdego roku.
Według resortu finansów, rezygnacja z abonamentu sprawia, że brakuje trwałych rozwiązań zapewniających ciągły dopływ środków. Analizy ministerstwa wykazują, że proponowane finansowanie bezpośrednio z budżetu państwa nie uwzględnia:
- sezonowych zmian gospodarczych,
- procesów inflacyjnych,
- co grozi stopniowym niedoborem środków dla mediów już po kilku latach funkcjonowania nowego modelu.
Samo wprowadzenie zmian związanych z reformą systemu kosztuje około 150 milionów złotych, do którego należy doliczyć stałe wydatki na utrzymanie nowej organizacji finansowania.
Ministerstwo podkreśla trudności w planowaniu wydatków na kilka lat naprzód. Uzależnienie mediów publicznych od corocznych decyzji budżetowych poważnie utrudnia inwestycje w nowe technologie i długoterminowe projekty programowe. W takich warunkach problematyczne staje się:
- podpisywanie wieloletnich umów z twórcami,
- realizacja kosztownych inwestycji infrastrukturalnych,
- rozwijanie innowacyjnych kanałów dystrybucji i nowych platform.
Ministerstwo wskazuje także na doświadczenia innych państw, które zrezygnowały z opłat abonamentowych. Przykładowo, po podobnej reformie w Finlandii:
- wydatki na media publiczne wzrosły w ciągu trzech lat o 17%,
- finansowanie oparte o budżet centralny powoduje wzrost presji na wyższe nakłady publiczne,
- co w obecnych realiach gospodarczych niesie spore ryzyko.
Istotnym problemem jest brak automatycznego mechanizmu dostosowującego środki do realnej sytuacji finansowej mediów. W warunkach postępującej inflacji i rosnących kosztów produkcyjnych, stałe, nieindeksowane kwoty oznaczają realny spadek wartości finansowania. Takie rozwiązanie może prowadzić do:
- cięć w zatrudnieniu,
- osłabienia jakości tworzonych programów,
- konieczności poszukiwania większych dochodów komercyjnych.
Regularność przychodów to kolejna kwestia budząca obawy ministerstwa. Pomimo niskiej skuteczności ściągalności abonamentu, stanowi on źródło dochodu niezależne od bieżącej kondycji budżetu państwa. Natomiast finansowanie oparte o środki publiczne może powodować ryzyko usunięcia mediów z listy priorytetów w okresach napięć gospodarczych, gdy pierwszeństwo mają sektor zdrowia i edukacji.
Resort finansów zwraca też uwagę na możliwą utratę niezależności programowej mediów. Rosnąca zależność od środków budżetowych naraża media na silniejsze naciski polityczne, zwłaszcza w kontekście zmian władzy. Bezpieczne i niezależne finansowanie jest niezbędne do utrzymania rzetelności i bezstronności dziennikarskiej.
Jakie są konsekwencje dla mediów publicznych po zlikwidowaniu abonamentu RTV?
Zniesienie abonamentu RTV oznacza, że finansowanie TVP i Polskiego Radia będzie pochodzić nie od obywateli, lecz bezpośrednio z budżetu państwa. To fundamentalna zmiana, która wymusza na mediach publicznych przemyślenie dotychczasowych założeń finansowych.
Przejście z stałego przypływu środków na coroczne ustalanie budżetu przekłada się na konieczność:
- przedefiniowania strategii na najbliższe lata,
- zmiany harmonogramów produkcyjnych,
- innego podejścia do współpracy z podwykonawcami i twórcami.
Media publiczne tracą w dużej mierze samodzielność finansową i stają się uczestnikami rywalizacji o fundusze publiczne, co rodzi ryzyko uzależnienia od aktualnych nastrojów politycznych. Rozdzielanie środków może być bardziej sterowane celami partyjnymi niż realnymi potrzebami programowymi.
Zmiany te wymagają także głębokich korekt w przepisach prawa, w tym:
- modyfikacji ustawy o radiofonii i telewizji,
- zmian zasad funkcjonowania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji,
- aktualizacji przepisów dotyczących misji mediów publicznych.
W efekcie zmieni się również oferta programowa. Z jednej strony może wzrosnąć nacisk na realizację treści zgodnych z oczekiwaniami władz, a z drugiej strony
cięcia budżetowe mogą wpłynąć negatywnie na jakość i różnorodność audycji:
- wycofywanie się z kosztownych, ale ambitnych projektów,
- ograniczenie własnej produkcji na rzecz tańszych zakupów z zewnątrz,
- zmniejszanie zasięgu nadawania w regionach.
Na rynku pracy media publiczne mogą odczuć skutki niestabilności finansowania, co sprzyja:
- redukcji etatów,
- pogorszeniu warunków zatrudnienia,
- przechodzeniu do nadawców komercyjnych doświadczonych specjalistów.
Problemy finansowe utrudnią także inwestycje w nowoczesny sprzęt i rozwój platform cyfrowych, co ograniczy konkurencyjność mediów publicznych wobec prywatnych i globalnych graczy na rynku medialnym.
Pokrywanie kosztów mediów publicznych z budżetu państwa oznacza dla społeczeństwa większe wydatki podatkowe, także dla tych, którzy wcześniej abonamentu nie płacili. Szacuje się, że roczne koszty mogą wynieść 2,5–3 miliardy złotych, nie uwzględniając wydatków związanych z wdrażaniem nowego systemu finansowania.
Zniesienie abonamentu wpływa także na relacje widzów z mediami publicznymi, ponieważ brak bezpośredniego wkładu finansowego może osłabić świadomość, że to obywatele są najważniejszymi odbiorcami i partnerami tych instytucji.
Jakie potencjalne ubytki w budżecie państwa mogą wyniknąć ze zniesienia abonamentu RTV?
Zniesienie abonamentu RTV oznacza poważne straty dla budżetu państwa – Ministerstwo Finansów szacuje, że roczne braki mogą sięgnąć nawet 2,5 do 3 miliardów złotych. Te środki trzeba będzie pozyskać z innych źródeł lub ograniczyć istniejące wydatki.
Ministerstwo wskazuje na kilka kluczowych konsekwencji finansowych tej zmiany:
- koszt bezpośredniego finansowania mediów publicznych wynoszący około 2,5 miliarda złotych rocznie, który będzie pochodził bezpośrednio z podatków,
- jednorazowe koszty wdrożenia nowego systemu – około 150 milionów złotych na likwidację dotychczasowych struktur poboru abonamentu, reorganizację księgowości i kwestie administracyjne,
- stałe wydatki wymagane przez nowy model, związane z utrzymaniem sprawnego przekazywania środków mediom publicznym.
Znaczący wpływ na finansową sytuację państwa ma także utrata przychodów przez Pocztę Polską, która dotychczas pobierała abonament i otrzymywała za to prowizję, co teraz wpłynie na budżet.
Nie bez znaczenia są również koszty indeksacyjne – inflacja wymusza coroczne dostosowywanie wysokości wsparcia, aby zachować realną wartość przekazywanych środków.
Analiza doświadczeń innych krajów ujawnia dodatkowe zagrożenia:
- w Finlandii po rezygnacji z abonamentu wydatki na media publiczne wzrosły o 17% w ciągu trzech lat,
- w Czechach likwidacja tego źródła dochodów wymusiła wprowadzenie nowych podatków,
- co powoduje konieczność rekompensowania ubytków budżetowych przez dodatkowe obciążenia fiskalne.
Ministerstwo Finansów przypomina, że stałe dofinansowanie mediów z budżetu może ograniczyć możliwości inwestowania w kluczowe obszary, takie jak ochrona zdrowia, edukacja czy rozwój infrastruktury.
Konsekwencje dla zadłużenia kraju również są poważne – zwiększone wydatki bez wzrostu dochodów pogłębią deficyt budżetowy, co podniesie koszty obsługi długu publicznego oraz może negatywnie wpłynąć na ocenę wiarygodności kredytowej Polski.
Specjaliści ostrzegają przed efektem domina – wyższe nakłady na media mogą skutkować podniesieniem podatków, co uderzy zarówno w portfele obywateli, jak i kondycję całej gospodarki.
Dlaczego Ministerstwo Finansów blokuje likwidację abonamentu RTV?
Ministerstwo Finansów nie zgadza się na zniesienie abonamentu RTV, obawiając się przede wszystkim o równowagę budżetową i długofalową stabilność finansów państwa. Według analiz resortu, wskaźniki makroekonomiczne mogą ulec pogorszeniu po zmianie sposobu finansowania mediów publicznych.
Nowy model zakładałby przeznaczanie stałych środków bezpośrednio z budżetu państwa. W obliczu już istniejących wyzwań, takich jak:
- zwiększone wydatki na wojsko,
- służbę zdrowia,
- programy społeczne,
oznaczałoby to kolejne, niemałe obciążenie. Szacuje się, że tylko na początek funkcjonowania nowego systemu konieczne byłoby znalezienie dodatkowych 3,2 miliarda złotych.
Ministerstwo podnosi także kwestie prawne i systemowe oraz zwraca uwagę na europejskie standardy związane z finansowaniem mediów publicznych. Zdaniem urzędników obecny abonament, mimo swoich wad, pozwala utrzymać względną niezależność od polityków. Rezygnacja z tego rozwiązania wymagałaby wprowadzenia nowych zabezpieczeń tej autonomii, co również wiązałoby się z dodatkowymi kosztami dla budżetu.
W swoich argumentach resort powołuje się na dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Eksperci ostrzegają, że szybkie przejście na inny system finansowania może zagrozić stabilności całego sektora medialnego. Szczególnie teraz, kiedy sytuacja międzynarodowa jest napięta, ważne jest, by media publiczne pozostały wiarygodne i odporne na naciski zewnętrzne. Ewentualne ryzyka związane z reformą nabierają więc szczególnego znaczenia.
Ministerstwo opiera swoje stanowisko również na przewidywaniach długoterminowych, które wskazują na:
- wzrost kosztów utrzymania infrastruktury,
- konieczność dalszej cyfryzacji,
- ograniczenie możliwości szybkiego reagowania na nowe wyzwania technologiczne czy rynkowe.
Utrzymanie finansowania z budżetu centralnego mogłoby ograniczyć reakcję, ponieważ wszelkie zmiany musiałyby być wprowadzane na poziomie ustawowym.
Nie bez znaczenia pozostaje także kwestia kosztów samego procesu likwidacji obecnego systemu pobierania abonamentu. Według wyliczeń resortu, przechodzenie na nowe rozwiązania wymagałoby poniesienia jednorazowych kosztów rzędu 200 milionów złotych. Tych wydatków nie przewidziano w projekcie ustawy zakładającej rezygnację z abonamentu.
Jakie są powody sprzeciwu Ministerstwa Finansów wobec likwidacji abonamentu RTV?
Ministerstwo Finansów wyraża zdecydowane obawy wobec planów zniesienia abonamentu RTV, koncentrując się na aspektach finansowych oraz prawnych takiej decyzji. Resort wskazuje na liczne komplikacje, jakie może wywołać rezygnacja z tego obowiązku, w tym ryzyko narastającego zadłużenia i niejasności w nadzorowaniu środków publicznych.
Najważniejsze zastrzeżenia Ministerstwa dotyczą:
- utrudnionej ściągalności zaległych opłat abonamentowych,
- możliwych strat budżetowych spowodowanych problemami z odzyskiwaniem istniejących należności,
- zamieszania wokół okresu przedawnienia długów abonamentowych,
- konieczności zapewnienia rekompensaty dla Poczty Polskiej, która dotąd pobierała abonament i otrzymywała prowizję,
- wzrostu kosztów administracyjnych i potrzeby reorganizacji pracy urzędów skarbowych w związku z przejęciem kontrolowania egzekucji długu,
- gwałtownego wzrostu wydatków państwowych na wprowadzenie i utrzymanie nowego systemu finansowania mediów publicznych.
Ministerstwo Finansów podkreśla, że postępowania dotyczące ściągania abonamentu mogłyby zostać zawieszone lub skomplikowane, co generuje wyższe koszty administracyjne. Ponadto, różnice zdań w administracji państwowej na temat długości okresu przedawnienia długów wprowadzają dużą niepewność prawną, którą należy wyjaśnić przed podjęciem decyzji o likwidacji.
W przypadku likwidacji abonamentu, niezbędne byłoby także znalezienie alternatywnych źródeł rekompensaty dla Poczty Polskiej, co mogłoby znacząco obciążyć finanse publiczne.
Dodatkowo wdrożenie nowych mechanizmów kontroli i nadzoru wymagałoby zwiększenia zatrudnienia w urzędach skarbowych oraz reorganizacji ich pracy. Wszystko to przełożyłoby się na znaczący wzrost wydatków – zarówno jednorazowych, jak i stałych, które według szacunków mogą sięgać setek milionów złotych.
Jakie alternatywy dla likwidacji abonamentu RTV mogą być rozważane?
Po negatywnej opinii Ministerstwa Finansów na temat zniesienia abonamentu RTV, specjaliści sugerują różnorodne rozwiązania, które mogłyby zmodernizować sposób finansowania mediów publicznych i jednocześnie nie nadwyrężać budżetu państwa.
Jedną z propozycji jest wprowadzenie opłaty audiowizualnej pobieranej niezależnie od posiadania radia czy telewizora – wystarczy sam dostęp do treści medialnych, także przez internet. Ten mechanizm sprawdza się już w Niemczech, gdzie każde gospodarstwo domowe wnosi identyczną opłatę. Rezultatem jest znacznie wyższa ściągalność oraz uproszczenie całego systemu.
Alternatywą pozostaje także składka audiowizualna powiązana z podatkiem od nieruchomości. Takie połączenie pozwala łatwiej zidentyfikować płatników i wykorzystać już funkcjonujące procedury egzekwowania należności. Według szacunków, ściągalność mogłaby wówczas wzrosnąć nawet do 85%, a roczna opłata byłaby mniejsza – zbliżona do 120 zł zamiast dotychczasowych 260 zł.
Zwolennicy reformy obecnej formy abonamentu wskazują na możliwość usprawnienia rejestracji odbiorników oraz efektywniejszego egzekwowania wpłat. Kluczowe mogłoby być tu powiązanie ewidencji płatników z rejestrem PESEL bądź danymi podatkowymi, co znacznie utrudniłoby unikanie opłaty. Rozważane jest także obniżenie jej wysokości oraz objęcie nią większej grupy osób.
Ciekawym rozwiązaniem jest także opłata naliczana od każdego mieszkania. Właściciel nieruchomości płaciłby zryczałtowaną kwotę, bez względu na to, czy korzysta z odbiornika. Model ten dobrze funkcjonuje w Szwajcarii, gdzie ściągalność przekracza 95%, a sam proces poboru pochłania zaledwie ułamek przychodów.
Niektórzy eksperci sugerują system mieszany – połowę kosztów mediów publicznych pokrywałby budżet państwa, zaś reszta finansowana byłaby z opłat ponoszonych przez obywateli oraz ograniczonych wpływów reklamowych. Takie rozwiązanie chroni stabilność działania mediów, jednocześnie nie obciążając nadmiernie finansów publicznych.
We Francji natomiast działa sektorowy podatek nałożony na firmy z branży medialnej i telekomunikacyjnej. Pobierany jest tam 1% przychodów od operatorów, platform streamingowych oraz nadawców komercyjnych, a środki zasilają budżet mediów publicznych. Polskie realia umożliwiłyby wygenerowanie w ten sposób około 400–500 milionów złotych każdego roku.
Kolejnym ważnym postulatem jest zagwarantowanie autonomii mediów publicznych wobec polityków. Z tego względu pojawił się pomysł powołania niezależnego funduszu zarządzanego przez ekspertów, który finansowałby te instytucje na podstawie wieloletnich założeń.
Przeprowadzenie zmian wymaga jednak uwzględnienia kosztów dostosowania systemu. Szacuje się, że wydatki związane z wdrożeniem nowego modelu mogą zamknąć się w przedziale 120–180 milionów złotych, zależnie od wyboru konkretnego rozwiązania. W dłuższej perspektywie korzyści, zwłaszcza gwarancja stabilności finansowania, mogą zdecydowanie przeważyć nad początkowymi nakładami.
Ostatecznie wszystkie propozycje łączy jedna myśl: reforma powinna prowadzić do zmniejszenia finansowego obciążenia dla Polaków, poszerzenia grona płacących oraz wprowadzenia mechanizmów uwzględniających inflację, by zapewnić odpowiedni poziom wsparcia dla mediów publicznych również w nadchodzących latach.
Co oznacza blokowanie przez Ministerstwo Finansów dla przyszłości abonamentu RTV?
Decyzja Ministerstwa Finansów o zablokowaniu likwidacji abonamentu RTV oznacza utrzymanie dotychczasowego systemu opłat na najbliższe lata. Sprzeciw resortu wobec planowanych zmian powoduje poważne skutki dla nadawców publicznych oraz budżetu państwa.
Pozostanie przy aktualnym modelu oznacza, że Poczta Polska nadal będzie pobierać abonament i otrzymywać prowizję, co jest dla niej istotnym źródłem dochodu.
Dla osób z zaległościami w płaceniu abonamentu wiąże się to z kontynuacją egzekucji przez urzędy skarbowe. Status przedawnienia tych długów pozostaje niejasny, co powoduje niepewność zarówno wśród obywateli, jak i administracji.
Dotychczasowy system gwarantuje także, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zachowa uprawnienia przy podziale środków z abonamentu. Taka struktura zapewnia mediom publicznym większą niezależność finansową, co powinno wzmacniać ich autonomię względem rządu.
Konsekwencje utrzymania abonamentu dla mediów publicznych to:
- stałe, przewidywalne źródło finansowania, niezależne od decyzji budżetowych,
- brak konkurencji o środki z innymi działami państwa,
- utrzymanie dotychczasowej misji publicznej mediów.
Z punktu widzenia finansów państwa, działania Ministerstwa Finansów mają na celu chronić budżet przed dodatkowymi wydatkami, zwłaszcza w kontekście rosnących kosztów w obszarach wojska, ochrony zdrowia i programów społecznych. Resort nie jest gotów na pełne przejęcie finansowania publicznych nadawców.
Odwlekanie reformy powoduje przesunięcie niezbędnej zmiany w finansowaniu mediów publicznych, zwłaszcza że obecny model, oparty na opłatach od posiadaczy odbiorników, coraz mniej odpowiada współczesnym realiom, gdzie dominują urządzenia mobilne i usługi streamingowe.
W praktyce oznacza to kontynuację obecnych metod:
- sprawdzanie posiadania odbiorników,
- pobór opłat, mimo wysokich kosztów systemu,
- niska skuteczność ściągalności – około 35%,
- rosnące wyzwania dla efektywności i rentowności przeprowadzanego procesu.
Zamiast głębokiej reformy, resort finansów szuka rozwiązań kompromisowych, takich jak:
- usprawnienie wymiany informacji między bazami danych,
- rozszerzenie katalogu ulg dla płatników.
Dla budżetu państwa oznacza to uniknięcie natychmiastowych, wielomiliardowych wydatków oraz kosztów wdrożenia nowego systemu, które mogą sięgać 200 milionów złotych. Jednak w dłuższym czasie problem niskich wpływów z abonamentu i finansowania mediów publicznych będzie narastać.






